Trudności spotykające dziewczynki
Z dziewczynkami zawsze było trudniej. Nie są one zwykle chętne (albo ich matki nie są chętne), żeby uczestniczyć regularnie w otwartych zajęciach. Dziewczynki są natomiast narażone na ulicy na jeszcze więcej niedogodności i niebezpieczeństw. Dlatego też dajemy im szansę przyjęcia do ośrodka od razu, bez większego przygotowania. Krążyliśmy po ulicach kilka razy i rozmawialiśmy z dziewczynkami lub ich mamami. Jeśli dzieci są same, to boją się gdziekolwiek iść, czy nawet zaprowadzić nas do swoich rodziców. Matki, które spotkałyśmy, przeważnie nie chciały dać swoim dzieciom takiej szansy. Wolą żebrać razem z nimi i mieć lepszy dochód.
W przypadku Haymanot były to długie wywody i przekonywanie, ale udało się. Dziewczynka żebrała obok swojej mamy na ulicy. Podczas gdy jej matka siedziała na ulicy z małym dzieckiem, dziewczynka krążyła, podchodziła i wyciągała ręce do wszystkich ludzi wysiadających z lokalnych środków transportu. Pięciolatka ma też ojca, który nie ma stałej pracy i sam się zgadzał, by jego żona z dziećmi żebrała na ulicy. Haymanot zamieszkała w ośrodku i nie musi się już martwić o to, czy zje codziennie posiłek. Może się uczyć, bawić i po prostu – być dzieckiem. Chcesz wspierać dzieci takie jak Haymanot? Wpłać jednorazowo lub zostań naszym cyklicznym darczyńcą poprzez: https://zrzutka.pl/z/dzieci-ulicy-w-etiopii.
Naszą misją jest kompleksowa pomoc dzieciom ulicy w Etiopii w Afryce.
