Meskel i urodziny w Barkot!
Są takie dni, w których etiopska tradycja łączy się z czystą, rodzinną radością tak mocno, że trudno powstrzymać wzruszenie. Właśnie taki był nasz tegoroczny Meskel – jedno z najważniejszych i najbardziej barwnych świąt w Etiopii, które spędziliśmy razem z całą naszą społecznością Barkot.
Ten wyjątkowy czas rozpoczęliśmy w modlitwie, uczestnicząc we Mszy Świętej. Gdy wybrzmiały ostatnie pieśni liturgiczne, całe radosne zamieszanie przenieśliśmy do naszego domu dziewczynek.

W środku od progu witał nas zapach prażonych ziaren. Prawdziwe etiopskie święto nie może się przecież odbyć bez tradycyjnej ceremonii parzenia kawy – z zieloną trawą rozrzuconą na podłodze. Na stole pojawiło się wyśmienite, tradycyjne jedzenie i świeżo pieczony chleb, którym dzieliliśmy się przy głośnych śmiechach dzieciaków. Najcenniejszy był jednak po prostu czas bycia razem – bez pośpiechu, w poczuciu bezpieczeństwa i bliskości.

Jakby wrażeń było mało, ten Meskel zbiegł się z jeszcze jedną wielką okazją. Postanowiliśmy połączyć siły i hucznie uczcić urodziny aż czwórki naszych wspaniałych podopiecznych:
- Adisu – 14 lat,
- Ayelech – 13 lat,
- Shitu – 11 lat,
- a najmłodszy z tej grupy, Biniam – 7 lat!
Możecie sobie wyobrazić, ile było energii przy zdmuchiwaniu świeczek z urodzinowego tortu i wręczaniu upominków, tradycyjne „Sto lat” zaśpiewaliśmy wspólnie w aż trzech językach – po amharsku, angielsku i polsku! Choć melodie i słowa się mieszały, intencja była dokładnie ta sama: życzyć tym wspaniałym młodym ludziom zdrowia, odwagi i pięknej przyszłości.

Patrząc na ich uśmiechnięte twarze, ubrudzone kremem z tortu policzki i iskry w oczach, po raz kolejny poczułam, jak ogromny sens ma to, co wspólnie tworzymy w Barkot. Dziękuję, że jesteście z nami i wspieracie nas w tych codziennych oraz tych zupełnie niezwykłych momentach.
Naszą misją jest kompleksowa pomoc dzieciom ulicy w Etiopii w Afryce.
