Historia Abery
Do naszego ośrodka trafiają różne dzieci. Większość z nich chętnie i łatwo do nas dołącza. Życie na ulicy w końcu jest ciężkie- ciągle trzeba się starać o jedzenie, schronienie itd. W ośrodku dzieci mają zapewnione nie tylko podstawowe potrzeby, ale też całkiem sporo rozrywki i oczywiście, co najważniejsze, jakieś perspektywy na przyszłość. Bywają jednak trudne przypadki dzieci, które mają problemy z adaptacją i z dostosowaniem się do zasad. Abera był jednym z nich. W jego zmianę nieco wątpiłam. Nie przychodził na zajęcia otwarte systematycznie. Gdy był, to i tak odurzony. Fizycznie obecny, ale umysłowo to tak średnio. Nie potrafił się skupić, nie umiał zapamiętać tego, czego ich uczyliśmy. Nie był w pełni przykonany, czy chce być w ośrodku. Zdarzyła mu się ucieczka, ale daliśmy mu kolejną szansę. W szkole były na niego skargi- „nie pisze”, „przeszkadza” itp. Spędził w ośrodku już dwa lata- dziś jest nie do poznania. W szkole jest aktywny, ma bardzo dobre wyniki. W ośrodku nie stwarza żadnych problemów, jest radosny, kulturalny, a w czasie zajęć skrupulatnie notuje. Gdy na niego patrzę, czuję się wzruszona i tym bardziej pewna, że zawsze trzeba dawać szansę- nawet, gdy po ludzku wątpię.
Naszą misją jest kompleksowa pomoc dzieciom ulicy w Etiopii w Afryce.
